Prawdopodobny przebieg szlaku z granicami współczesnych państw. Szlak bursztynowy – szlak handlowy między europejskimi krajami basenu Morza Śródziemnego a ziemiami leżącymi na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. W znaczeniu węższym jest to przebieg tras zorganizowanych wypraw po bursztyn, nasilonych od I w. n.e.
Bursztyn jest piękny i cenny, a spacer po plaży w poszukiwaniu jego bryłek to niemal obowiązkowa pozycja na liście rzeczy do zrobienia w czasie wakacji lub urlopu nad Bałtykiem. Jednak to
Jeśli przebywamy w miejscach, gdzie występuje osa morska, powinniśmy odpowiednio się zabezpieczyć, by nie zostać przez nią zaatakowani. Przede wszystkim należy na bieżąco dowiadywać się, czy i gdzie w danym czasie pojawiają się kostkomeduzy — plaże często są zamykane w okresach rozrodu tych stworzeń, właśnie ze względu na
Ponadto szacuje się, że około 30% Żuław mogą stanowić depresje – w tym najniżej położony punkt w Polsce – w okolicach Marzęcina (-2,07 m n.p.m.). Również sposób powstania Żuław – utworzonych przez osady z Wisły, przyczynił się do wykształcenia tutaj największego w Polsce obszaru bardzo żyznych gleb – madów rzeczych.
. Zakup biletów online tymczasowo niedostępny. Zapraszamy do zakupu w kasach Muzeum Bursztynu.
Złoża bursztynu bałtyckiego występują tylko w Rosji, Polsce, na Ukrainie i w Niemczech. Trójmiasto jest niekwestionowanym liderem obróbki i oprawy bursztynu, a branża bursztynnicza składa się z wielu zakładów rzemieślniczych oraz pracowni artystycznych. Od kilku lat branża ta z sukcesem podbija rynek chiński. O lokalnym i światowym rynku bursztynu, specyfice branży i recepcie na sukces rozmawiamy z Adamem Pstrągowskim, prezesem spółki S&A - największej polskiej firmy bursztynniczej. Jakie były początki pańskiej fascynacji bursztynem? Czy od razu planował pan stworzenie tak dużej firmy? Adam Pstrągowski: - Przygoda z bursztynem, zwanym złotem Bałtyku, rozpoczęła się już na samym początku mojej drogi jubilerskiej. Firma powstała w 1992 roku. Jako człowiek wychowany w rodzinie rzemieślniczej, niezwiązanej z jubilerstwem, postanowiłem zmienić podejście do biznesu budując systematycznie i od podstaw istnienie firmy, przyszłą strukturę przedsiębiorstwa, w której pracują do dziś pracownicy zatrudnieni w latach wraz z chińskim partnerem, posiada ok. 100 sklepów w Chinach. Skąd zainteresowanie lokalnej firmy właśnie tym rynkiem i skąd taka popularność polskich wyrobów z bursztynu w Azji? Bursztyn jest materiałem, który występuje tylko w regionie basenu Morza Bałtyckiego, jest rzadkim materiałem o wyjątkowej urodzie i to głównie doceniają klienci na całym S&A postanowiła rozpocząć promocję biżuterii bursztynowej w Chinach w 2001 roku. Od tego czasu nie jestem w stanie zliczyć ile razy odwiedzałem Azję ze względu na organizowanie pokazów, promocji oraz wystaw promujących biżuterię bursztynową z Polski. Dzisiaj, dzięki pracy całego zespołu S&A przy pomocy partnera chińskiego, zbieramy żniwo oraz dyskontujemy owoce swoich wysiłków. Korzysta z tego cała branża, która od ostatnich 2-3 lat ruszyła z całym impetem na podbój jest recepta na sukces w Chinach? Czy planuje pan zwiększenie ekspansji na rynki azjatyckie? Gdzie jeszcze eksportujecie swoje wyroby? - Nie ma jednoznacznej recepty na sukces. Efekty uzyskuje się dzięki systematycznej pracy oraz konsekwencji w marketingu, a przede wszystkim poprawnym odczytaniu potrzeb konsumenta a do tego wszystkiego należy dołożyć odrobinę szczęścia. S&A eksportuje swoje wyroby do wszystkich krajów EU, do USA, wspomnianych Chin. Jednocześnie poważnie przygotowujemy się do mocniejszego zaistnienia na rynku arabskim. Władze Gdańska lubią mówić o swoim mieście jako o stolicy bursztynu. Czy rzeczywiście Gdańsk zasługuje na to miano? - "Trzy razy tak", ten tytuł miastu się należy. Władze wykonały bardzo dużo pracy przy wspieraniu rozwoju branży oraz eksportu. Powstało nowe centrum targowe Amber Expo, autostrada A1 zwana Amber One, a co najważniejsze został podjęty z sukcesem temat uporządkowania poszukiwań oraz wygląda rynek bursztynu w Polsce w porównaniu z innymi krajami? Gdzie jeszcze na dużą skalę wydobywa się i obrabia bursztyn? - Głównym graczem w wydobyciu bursztynu jest Obwód Kaliningradzki, z którego można było importować surowiec. Było tak do momentu nałożenia przez władze Federacji Rosyjskiej embarga na eksport surowca. Polska jest jedynym i niekwestionowanym liderem obróbki i oprawy bursztynu w metale szlachetne, to nasza narodowa specjalizacja. Producenci z Litwy natomiast trudnią się wykonywaniem ozdób z samego bursztynu, głównie są to bursztynowe naszyjniki oraz był przez lata kojarzony z tanią pamiątką. Jak to się stało, że obecnie uchodzi za kamień luksusowy? Jestem przekonany, że w najbliższym czasie jako środowisko doprowadzimy przy wsparciu lokalnych władz do pełnego sformalizowania tematyki poszukiwań oraz wydobycia, tak aby uniezależnić się w pełni od surowca z Bursztyn jest materiałem, który występuje tylko w regionie basenu Morza Bałtyckiego, jest rzadkim materiałem o wyjątkowej urodzie i to głównie doceniają klienci na całym świecie. Dużo musiało upłynąć czasu, aby obalić stereotyp w świadomości Polek, zakorzeniony od czasów komuny, o bursztynie jako taniej pamiątce znad morza. Branża, składająca się z wielu doskonałych firm, zakładów rzemieślniczych oraz pracowni artystycznych, pokazuje wyjątkowy design, który jest jednoznacznie kojarzony na świecie jako "made in Poland". Mamy już swój własny rozpoznawalny styl oraz charakter polski zmaga się obecnie z brakiem dostaw surowca dostarczanego dotychczas z Rosji. Jakie są tego powody i czy jest szansa, że ta sytuacja się zmieni?Prowadzone są działania związane z dalszym porządkowaniem tematu poszukiwań oraz wydobycia surowca bursztynowego na terenie Polski. Temat jest na tyle ważny oraz istotny, iż czuje się duże zaangażowanie ze strony władz oraz organizacji przekonany, że w najbliższym czasie jako środowisko doprowadzimy przy wsparciu lokalnych władz do pełnego sformalizowania tematyki poszukiwań oraz wydobycia, tak aby uniezależnić się w pełni od surowca z jaki sposób, w tej sytuacji, radzą sobie lokalni producenci i jaki ma to wpływ na rynek?- Aktualnie, ze względu na nałożone embargo na sprzedaż surowca bursztynowego z kopalni w Jantarnym zlokalizowanej w Obwodzie Kaliningradzkim, znacznie wzrósł import surowca z terenów Ukrainy. Jednak to my, Polacy, mamy niepowtarzalną szansę, wykorzystując własne złoża oraz bogactwo kolorystyki bursztynu niespotykanej np: w surowcu z Ukrainy, zaistnieć na świecie jako kraj jednoznacznie kojarzony z wysoką jakością produktu luksusowego z modnym wzornictwem.
Emilia Sukertowa-Biedrowina, „Bursztyn na ziemi mazursko-warmińskiej”, Głos Olsztyński 1961, nr 78,310 Na łamach „Głosu Olsztyńskiego” nr 65/2910 ukazała się wiadomość pt. „Dzieci z Piasutna odkrywają bursztyn”. Pragnę tu zaznaczyć, że nie jest to przypadek odosobniony: na obszarach województwa olsztyńskiego oraz sąsiednich powiatów „mazurskich”: ełckiego, gołdapskiego i oleckiego, a w szczególności na Kurpiach, wydobywano bursztyn z dawien dawna nazywany „złotem północy” w znacznych ilościach, powstały tam nawet przemysł i sztuka burszyniarska, o czym obszernie pisał Adam Chętnik, założyciel muzeum regionalnego kurpiowskiego w Nowogrodzie nad Narwią. Na Mazurach przez całe pokolenie sznur „korali” bursztynowych był ozdobą kobiet i dziewcząt, a wedle starej piosenki mazurskiego poety ludowego, Samuela Bieżunia z Reszek w pow. ostródzkim, młody Mazur w niedzielę nosił „u koszuli bursztyn biały”. Możliwe zatem, że podobnie jak na Kurpiach rozwinął się przemysł bursztyniarski również na Mazurach. Geolog wschodnio-pruski Julius Schumann podaje, że w 1641 r. w okolicy Braniewa wydobywano tak dużo bursztynu, że kupcy płacili rocznie 400 dukatów czynszu dzierżawczego. Europejskiej sławy przyrodnik, Jerzy Andrzej Helwing, zwany przez współczesnych „pruskim Pliniuszem”, który urodził się, pracował i zmarł w Węgorzewie (1666-1748), w dziele cieszącym się wielką popularnością, wydrukowanym w 1717 roku, pt. Lithographia Angerburgica, wspominał, że fale Jeziora Węgorzewskiego wyrzucały w okolicy Sztynortu duże ilości bursztynu. W okolicy wsi Kal, po burzy, kawałki bursztynu pływały między sitowiem. W XVII wieku wydobywano w znacznej ilości złocisty „klejnot północy” we wsiach powiatu węgorzewskiego: Róg, Pieczarki, Rydzówka, Sołtmany, Żabinki. Helwing posiadł wspaniałą kolekcję bursztynów (w swoim muzeum w Węgorzewie), którą podziwiali uczeni i królowie, a Stanisław Leszczyński częściowo nabył ją w czasie swego pobytu w tym mieście. W Kanigowie pod Nidzicą wydobywano „jantar” około 1660 roku, a w Bartoszycach w roku 1666 wytrysło źródło, które wraz z wodą wyrzucało takie ilości bursztynu, że właściciele owej posesji dorobili się znacznej fortuny, jak to za Helwingiem podaje przyrodnik profesor uniwersytetu królewskiego, w swym dziele, wydanym w 1783 r. Według tegoż autora pod Piszem znaleziono niezwykłej piękności okaz bursztynu, przypominając w przekroju głowę białej kapusty. W 1811 r. natrafiono w Rozogach około Sczytna, w Wilamowie, w leśnictwach Pupy i Korpele na znaczne złoża bursztynu. Ludność miejscową oraz przybysze z okolic Chorzel i Myszyńca wszczęli rabunkową gospodarkę, która dopiero w latach 1813-1814 z nakazu władz pruskich ukrócono. Z ramienia rządu wydzierżawiono obszary, obfitujące w pokłady bursztynu, górnikiem z kopalni na wybrzeżu sambijskim za cenę 200 talarów rocznie. W mrągowskim powiecie natrafiono na pokłady skamieliny żywicznej, skoro władze z Gąbina poleciły landrantowi, czyli staroście Łysniewskiemu przypilnowanie wiercenia gruntów. We wsi Mojtyny, nad jeziorem na głębokości 2-3 stóp, dokopano się pokładu, w jakim spoczywa bursztyn oraz żył, które mogły doprowadzić do gniazd albo kotłów, gdzie bursztyn leży w dużych ilościach. W kierunku Starej Kiełbonki i Prusinowa natknięto się na żyły „białego północnego piasku z bursztynem o niebieskawym odcieniu i niebieskawego piasku, w którym czarny bursztyn tkwił w zmurszałych pniach iglastych drzew”, prawdopodobnie pinis succinifera, owej żywicodajnej, nieistniejącej dziś odmiany sosny. Geolog i paleontolog A. Tornqulst, profesor uniwersytetu królewieckiego, przyznaje, że „niebieska ziemia”, w której przeważnie na brzegu Bałtyku spoczywa bursztyn, została miejscami zawleczona w okresie czwartorzędowym przez lodowiec do południowych części b. Prus Wschodnich. W początkach XIX wieku pod Frydrychowem w mrągowskim powiecie znaleziono sztukę bursztynu, która ważyła 3 funty i 13 łutów. Dużą ilość buł bursztynowych znajdowano między Pieckami a Mikołajkami, nad jeziorem Węgoł, w okolicach Czaszkowa, Krymławek, Szklarni i Brejdyn. W 1824 r. pod Giżyckiem wydobyto sztukę ważącą 25 łutów, a pod Szczytnem natrafiono na pokłady jantaru. W tym samym czasie rybacy znad Jeziora Orzechowskiego wyławiali duże buły bursztynowe sieciami wraz z rybą. Zjechała komisja, przesłuchała przedstawicieli wiosek Orzechowa i Szczecinowa w pow. ełckim oraz wsi Czarnówko w pow. gołdapskim. W protokole komisji zaznaczono, że pośrodku jeziora znajduje się wyspa podwodna, o którą zahacza niewód i drze się. Ludność domagała się od władz spuszczenia wód tego jeziora i osuszenia, aby umożliwić eksploatowanie owej „bursztynowej skały”. W stronach tamtych z dawien dawna przetrwały nazwy „Bursztynowa Góra” i „Bursztynowa Toń”. W czterdziestych latach w wieku XIX w Rozogach natrafiono na znaczne złoża bursztynu. Za okaz ważący dwa kilogramy uzyskano 3600 marek. Tenuta dzierżawną za ową kopalnię wynosiła do marek. W 1864 roku Juliusz Schumann rodem z Morąga odbył wędrówkę geologiczną po „Starych Prusach” zamieścił artykuł sprawozdawczy o królewskich kopalniach bursztynu w miesięczniku królewskim. Autor zaznacza, że pokłady bursztynu rozpościerają się na obszarze 46 mil kwadratowych między Wielbarkiem, Piszem, Mikołajkami i Nawiadami, ciągną aż do Myszyńca, Ostrołęki i Przasnysza. Schumann był zdania, że bursztynu należało poszukiwać na południo-wschód od Wielbarka aż wzdłuż rzeczki Omulew oraz na południe od Pisza, gdzie natkną się na pokłady węgla brunatnego. Znaleziono bursztyn w Nawiadach podczas kopania studni w Gromlu, nie opodal Olsztynka, w Nidzicy, w Waplewie, pod Lidzbarkiem Warmińskim, pod Olsztynem i Małdytami w 1911 r. przy wierceniu studni w Bartągu na głębokości 25 m dokopano się bursztynu. W roku 1931 docent uniwerytetu wiedeńskiego kierownik chemicznego instytutu, swierdził, że w pow. szczycieńskim warstwy bursztynu na głębokości 1-3 metrów spoczywają w pokładach, które wahają się od 3-1 m grubości. Nad warstwą węgla brunatnego ziemia miejscami o zabarwieniu czarnym, tzw. „smoluchą”, zawiera bursztyn bez kory zwietrzałej. Anna Pęczewska "Złoto Północy. Opowieści o bursztynie", str. 84 - 87. Kopalnictwo jantaru na Sambii to czasy nowożytne. Nic więc dziwnego, że jego historia jest dość dobrze poznana. Inaczej ma się rzecz z kopaniem bursztynu nad Narwią. Są tam rzeczywiście znaczne - naturalnie w skali krajowej - zasoby tego minerału i na ogół łatwo dostępne. Wiadomo, że w neolicie wyrabiano tam i noszono bursztynowe naszyjniki. Kiedy zaczęto kopać jantar nad Narwią? Błąkają się w piśmiennictwie mało pewne wieści o kopalniach sprzed trzech tysięcy lat. Z. Mulicki, który opierał się przede wszystkim na przedwojennej literaturze niemieckiej, pisał w pierwszych latach po wojnie (Bursztyn-skarb Bałtyku. Warszawa 1951), że „w okolicach Myszyńca, Przasnysza i Ostrołęki nad Narwią wydobywano bursztyn z ziemi już na kilka stuleci przed naszą erą. Kopalnie też uważano za najstarsze na świecie”. Przypuszcza się, że funkcjonował wtedy szlak handlowy łączący Morze Czarne z Bałtykiem. Jeden z jego odcinków stanowił Bug. Jest zupełnie prawdopodobnie, że Grecy nabywali wtedy bursztyn nie tylko znad Bałtyku, ale i z dzisiejszych Kurpi. W każdym bądź razie - jeżeli nawet kopano tam bursztyn już przed naszą erą, to te płytkie jamy tylko przy bardzo dobrej woli można nazwać kopalniami... W późniejszym piśmiennictwie są wzmianki o kopaniu jantaru na Kurpiach od końca XVIII wieku. Umiano wyszukiwać tam na niskich, podmokłych gruntach. Doświadczeni poszukiwacze pobierali najpierw próbki ziemi z upatrzonego miejsca. W tym celu kopali nieduży dołek lub wyciągali grudkę ziemi za pomocą pewnego rodzaju sondy. Próbka mówiła im, czy warto tu wdzierać się w ziemię. Kopano jantar łopatami, specjalnymi motyczkami, żelaznymi durszlakami wybierano wzruszoną ziemię. W razie potrzeby pomagano sobie oskardami. Wydobywano bursztyn również z grzęzawisk, na przykład koło słynnej z bursztyniarstwa wsi Surowe nad rzeką Omulwią. Kopacze na Kurpiach często tworzyli spółki, zwane osmanami. W roku 1840 kopaniem bursztynu w dorzeczu Narwi trudniło się sześćdziesiąt przedsiębiorstw. Ich praca skończyła się po dwudziestu paru latach. Kopano jednak i później, jeszcze w bieżącym stuleciu, w całym dorzeczu środkowej Narwi. Stosunkowo wcześnie zaczęto kopać bursztyn na Mazurach; działał tu zapewne przykład pobliskiej Sambii. W XVII wieku wydobywano go koło Nidzicy. Pod Braniewem w tym samym mniej więcej czasie czynsz dzierżawny za prawo do eksploatacji wynosił rocznie czterysta dukatów - pokaźna wtedy kwota. W XVIII wieku ten „klejnot pruski” wydobywano z powodzeniem w powiecie węgorzewskim. W następnym stuleciu znaczne złoża jantaru znaleziono koło Szczytna. Miejscową ludność ogarnęła „gorączka złota”. Wydobywano cenny minerał na wyścigi, kto więcej, kto prędzej. A że zniszczenia?... Kto by na to wtedy zważał. Po paru latach tej rabunkowej eksploatacji wydzierżawili bursztynodajny teren górnicy z Sambii za dwieście talarów rocznie. Ówczesny talar równał się trzem markom w złocie. Nie była to wysoka opłata, gdyż w trzydzieści lat potem za kopalnie jantaru pod Rogozami płacono rocznie dwanaście tysięcy takichże marek. Znalezioną tam dwukilogramową bryłę sprzedano za 3666 marek w złocie. Najcenniejszy gatunek bursztynu, tak zwany „goły”, kopano w okolicach Szczytna na głębokości znajdowano niezmiernie rzadko występujący bursztyn niebieski. Kopalnie na Mazurach zlikwidowano przeszło sto lat temu, bowiem eksploatacja była już nieopłacalna. „Złoto Północy” kopano i na Pomorzu, równie Wschodnim. Obfituje w nie Wyżyna Gdańska. W tym przypadku można mówić o kopalniach. Tu bursztyn zalega znacznie głębiej niż na Mazurach czy Kurpiach. Trzeba kopać do dwudziestu metrów i głębiej, budując szyb zabezpieczony drewnianą konstrukcją. W Klukowie górnictwo bursztynowe zaczęło się na początku XVIII wieku. W tej właśnie miejscowości znaleziono bryłę o ciężarze prawie sześciu kilogramów. Od połowy tegoż stulecia kopano jantar w miejscowościach Dretyń i Trzcinno (koło Miastka w województwie Słupskim). W pierwszej z nich w ciągu jednej zimy wydobyto bursztynowego surowca za mniej więcej dziesięć tysięcy talarów. Pod koniec XVIII wieku znaleziono niezbyt głęboko zasoby bursztynu w Możdżanowie koło Słupska. Przy wydobywaniu pracowało około stu robotników. Corocznie sprzedawano surowca za prawie dwa tysiące talarów. Do tej miejscowości jeszcze powrócimy. Na Pomorzu kopano jantar i w wielu innych miejscowościach, były to jednak na ogół niewielkie znaleziska. Wykopywano jantar także dalej od Bałtyku. Na przykład w roku 1871 w okolicy Łucka (Poznańskie) pewien właściciel na swoim gruncie wydobył bursztynu za dziesięć tysięcy talarów. Były „kopalnie” jantaru na ziemi płockiej. Badał je i opisywał Haczewski (rok 1838). Wyspecjalizowani poszukiwacze wiedzieli dobrze, gdzie szukać cennego minerału, na jakim terenie i na jakiej głębokości. Gniazda bursztynowe nazwali ze swojska „ziomkami”. Podał to Połczyński w „Ziemianinie” (rok 1830). W XVIII-XIX wieku kopano bursztyn na Pomorzu, Kurpiach, Pojezierzu Mazurskim, w Poznańskiem, na Kujawach. Kopali właściciele gruntu, na którym znaleziono „siwą ziemię”. Było też wielu zamiłowanych poszukiwaczy i kopaczy jantaru. Po drugiej wojnie światowej uzyskaliśmy szerszy dostęp do Bałtyku. Część bursztynowego, choć nie najbogatszego, wybrzeża i dosyć zasobne w jantar ziemie przymorskie wróciły do Polski. Przez długie lata najważniejszym zadaniem była odbudowa kraju ze zniszczeń wojennych. Władze państwowe nie miały czasu zajmować się bursztynem. Tym bardziej, że do niedawna panowało nie oparte na niczym mniemanie, że jego zasoby są minimalne. Zbierał bursztyn, kto chciał. W oczach poety wygląda to tak: Połów bursztynów A bursztyny się zbiera, gdy wieje nord-west Wtedy trzeba świtaniem jak na grzyby leźć I boso, by uprzedzić tych, co w łóżkach leżą. Trzeba schylać się ciągle, aż zaboli kark I drewienkiem jak kura grzebać w żwiru treści. I po dnie jak płastuga spojrzeniem wśród alg Czołgać się, walcząc z falą, co chłosta i pieści. Potem usiąść na piasku, nogi zagiąć w łęg I z kieszeni ułowku na dłoń natrząść prężną I czoło ubrać w podziw, myśl ciepłą i lęk, Że siwe tysiąclecia w kamykach tych grzęzną. (Jan Baranowicz) Kopał też bursztyn, kto tylko miał gdzie. Wszak jantaru miało być w Polsce niewiele. Po cóż zabraniać? I rzeczywiście, początkowo sygnały o znalezieniu większych ilości tego półszlachetnego kamienia były rzadkie. Pierwsza zapewne, już parę lat po wojnie, była wieść z rozbudowanej właśnie głównej arterii Gdańsk-Gdynia. Podczas prac ziemnych na odcinku między Sopotem a Orłowem trafiał się bursztyn. Zbierali go tam, w sporych zresztą ilościach, wyłącznie zasiedziali na Wybrzeżu robotnicy. Przybysze z głębi kraju nie znali bursztynu w surowej postaci. Następny sygnał, tym razem o bardzo znacznych zasobach, nadszedł znad Narwi, krainy z dawien dawna słynącej z bursztynu. W Ostrołęce na początku lat pięćdziesiątych prowadzono wielkie roboty ziemne przy budowie elektrociepłowni. Kopano w wydmach piaszczystych tuż nad Narwią. Ujawniły się rzeczywiście duże ilości jantaru. Miejscowi ludzie, mający we krwi kopanie tego minerału, zaczęli go na własną rękę eksploatować. Pomagali im robotnicy zatrudnieni przy budowie ciepłowni, potem i przybysze z dalszych okolic, przywabieni szansą szybkiego wzbogacenia się. Max Toeppen, Historia Mazur, str. 37-38. Na Mazurach często spotykano bursztyn. Wiedział o tym już proboszcz Helwing na początku XVIII stulecia, wspomina bowiem o znaleziskach nad brzegami jeziora Mamry: w Dabrówce Małej, Rydzówce, Sołtmanach, Żabinkach, Pieczarkach, Rogu. W późniejszych czasach odkryto większe pokłady bursztynu na piaszczystej równinie pomiędzy Nidzicą, Szczytnem i Piszem, głównie koło Rozogów, i przez długie lata próbowano wydobywać go dla zarobku.
Bursztyn wraca do łask. Bryłkom miodowej żywicy poświęcone są muzealne kolekcje, prestiżowe targi, nadmorskie festiwale, a nawet książka. Samo poszukiwanie bursztynu budzi sporo emocji, wymaga sporo cierpliwości i wiedzy. Gdzie i kiedy szukać bursztynu? Szukanie bursztynu wymaga cierpliwości i budzi emocje porównywalne do gorączki złota. Latem plaże przeczesują urlopowicze, po sztormach (zwłaszcza tych wiosennych i jesiennych), w zimnych falach i wśród plątaniny wodorostów brodzą prawdziwi poszukiwacze bursztynu. Gra jest warta świeczki, kilogram skamieniałej żywicy wyceniany jest na ponad 300 zł! Następnie bursztyn trafia do pracowni bursztynniczych i na stoiska z popularną pamiątkową biżuterią bądź do profesjonalnych manufaktur i galerii, które co roku swoje dzieła prezentują na Międzynarodowych Targach Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich Amber. Tak w skrócie wygląda droga, jaką przechodzi bursztyn bałtycki po wyłowieniu z morza. Skąd w Polsce wziął się Bursztyn? Historia bursztynu sięga ponad 50 mln lat wstecz! Skąd więc bursztyn w Bałtyku? Nasze młode morze, wieki temu porośnięte było lasami, które z niewiadomych dotąd przyczyn zaczęły ronić duże ilości żywicy. Ta, często po drodze porywając małe owady, skamieniała i w bryłkach przetrwała do dziś. Bursztyn. 40 milionów lat historii Składające jaja muchówki, skradające się pająki, nieświadome nadchodzącej zguby wije, motyle i dziesiątki innych stawonogów, a nawet małe jaszczurki. 40 milionów lat temu przez chwilę nieuwagi wiele z nich na zawsze zostało uwięzionych w gęstej żywicy spływającej z iglastych drzew. Dla jednych ciekawostka, dla naukowców to skarb umożliwiający porównanie ich z obecnie żyjącymi gatunkami owadów. Wiele tych bursztynowych inkluzji przetrwało bowiem do dziś i znajduje się w zbiorach w warszawskim Muzeum Ziemi PAN (wstęp 8 zł, w niedzielę – wolny) i w gdańskim Muzeum Inkluzji w Bursztynie (wstęp wolny). W pierwszym, poza zaklętymi w bursztynie owadami, można podziwiać bryły bursztynu ważące do 2 kg, a w gdańskim kolekcję aż 14 tys. inkluzji. Gdzie szukać bursztynów? Gdańsk - bursztynowe imperium Polską stolicą bursztynu jest Gdańsk, ale bynajmniej nie z powodu licznych stoisk ze sznurami bursztynowych wisiorów. Ogrom możliwości, jaki stwarza sztuka bursztynnicza, oddaje Bursztynowy Ołtarz w Bazylice św. Brygidy. Z dziejami i urokami bursztynu warto zapoznać się w Muzeum Bursztynu, które posiada wyjątkową inkluzję Jaszczurki Gierłowskiej, oraz w jednej z wielu galerii i warsztatów przy ulicy Mariackiej i Długim Pobrzeżu. W najstarszej, działającej od 1893 manufakturze bursztynu „Amber Manufacture Michel” w Gdańsku każdy może sprawdzić się w roli bursztynnika. Turyści w małych grupach oprowadzani są po pracowni, poznają metody obróbki bursztynu i sami mierzą się ze sztuką szlifowania. Gdzie szukać bursztynów? Nie tylko nad morzem Złoża bursztynu znajdują się również na Kurpiach! Przy Muzeum Kurpiowskim w Wachu można wziąć udział w kopaniu i poławianiu bursztynu, a następnie oszlifować go tradycyjnymi metodami w ramach warsztatów „Obróbka kurpiowska bursztynu”. Bursztyny, fot. Kiedy i gdzie szukać bursztynów? Bursztynu najlepiej szukać tuż po sztormie; często małe bryłki zaplątują się w wyrzucone przez morze wodorosty. Ale żeby nie było tak łatwo – bursztynu nie znajdziemy na każdej plaży. Najczęściej na brzeg przynoszą go fale na Wyspie Sobieszewskiej, w Mikoszewie, Ustce, Stegnie (gdzie znajduje się też Muzeum Bursztynu) i w Jantarze. W tej ostatniej miejscowości w lipcu lub w sierpniu, po eliminacjach w Sztutowie, Krynicy, Gdyni i na Helu, odbywają się finały Mistrzostw Świata w Poławianiu Bursztynów. W poszukiwaniu bursztynu kluczową rolę odgrywa pora roku. Najlepiej szukać go wiosną i jesienią - wtedy na morzu występuje najwięcej sztormów. Wtedy morze wyrzuca jantar na brzeg. Bursztyn leży między porostami i gałęziami, które sztormowe fale naniosły na piasek. Bursztyn na zdrowie Wiara w wyjątkową moc bursztynu sięga czasów starożytnych. Z leczniczych właściwości bryłek żywicy chętnie korzystały Rzymianki; uważano, że kamień zdrowia – bo takim mianem był określany – ma dobroczynny wpływ na cerę i gardło. Ale i według miłośników współczesnej medycyny naturalnej bursztyn to remedium na wiele dolegliwości. Najlepsze efekty daje ponoć noszony jako amulet na sercu oraz spożywany pod postacią nalewki bursztynowej. Zalane spirytusem i zostawione na 10 dni kawałki bursztynu mają zbawienne działanie na ból gardła, głowy, problemy z tarczycą i reumatyzmem. Dla wzmocnienia efektu można wybrać się też na gwarantujący odprężenie i poprawę samopoczucia masaż bursztynami (ok. 150 zł za 45 min).
gdzie występuje bursztyn w polsce mapa